jak Jezus traktował
"gdy niedużym chłopcem byłem od płaczu się zanosiłem kiedy mój braciszek mały dostawał kawał ciasta okazały" Czemu postępujemy w ten sposób? Dlaczego tak badzo się staramy być ciągle górą, co w skrajnej formie ujawnia się podczas lub podczas niewinnych gier towarzyskich.? Co sprawia, że futbol staje się narodową pasją? Dlaczego wszyscy koncentrujemy się na tym, kto wygra? Kto osiągnie szczyt? Kto będzie pierwszy? A wszystko zaczęło się od grzechu, prawda? Stało się to wtedy, kiedy Lucyfer zapragnął być największym . Takie pragnienie jest mocno zakorzenione w ludzkiej naturze. Nawet uczniowie Jezusa ulegali wciąż na nowo owej grzesznej skłonnośći bycia największym. W doświadczeniach apostołów możemy dostrzec piękny przykład tego, jak Jezus obchodził się z notorycznymi grzesznikami .

" I przybyli do Kafarnaum. A będąc w domu, zapytał ich : O czym to rozprawialiście w drodze? A oni milczeli , bo rozmawiali między sobą w drodze o tym, kto z nich jest największy" Mk 9,33-34
W tej sytuacji Jezus mógłby powiedzieć do swych dwunastu uczniów :" Zejdźcie z moich oczu , wy godni pożałowania Dajcie Mi innych dwunastu, abym zaczął wszystko od nowa. Lecz zamiast tego przysiadł się do nich i rzekł: " Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj się stanie ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich. Potem wziął małe dziecię, postawił je przed nimi i wziąwszy je w ramiona, rzekł do nich: Kto by przyjął jedno z takich dziatek w imieniu Moim, Mnie przyjmuje, a ktokolwiek by mnie przyjmuje, lecz tego, który Mnie przysłał. ( Mk 9,35) " Jezus zawsze posługiwał się przykładem małych dzieci, aby pokazać, jak w rzeczywistości wygląda Królestwo niebieskie
Nauczyciel odnosił się życzliwie do swoich uczniów. Nie potępiał ich. W dalszym ciągu cierpliwie próbował nauczyć ich tego, co było im tak potrzebne. Przede wszystkim dalej z nimi przestawał, chodził, pracował, podróżował, a nawet powierzył im swoje dzieło i misję. Cytowana wyżej lekcja biblijna pokazuje, że apostołowie byli winni grzechu. Jakiego? Grzechu pychy. Ale- powiemy- wszyscy mamy jej odrobinę. Na tym przecież opiera się nasz świat. Zdążyliśmy się do niej przyzwyczaić. Natomiast uświęcenie to praca całego życia. To przecież do nich Jezus powiedział Jezus, gdy powrócili oni z misji wraz z 70 innymi uczniami :"Radujcie się, ponieważ wasze imiona są zapisane w niebie. A przecież Jan w trzecim rozdziale i w trzecim wierszu Ewangelii mówi, że jeśłi ktos nie narodzi się na nowo, nie ujrzy Królestwa Niebieskiego. Trudno się więc zgodzić z założeniem, że uczniowie byli nie nawróceni. I co teraz ?
Jak Jezus traktuje uczniów winnych uporczywego grzechu? Obrazuje to klasyczne stwierdzenie zapisane w Ewangelii Mateusza 12,21:"Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone. (...) Czyż nie jest to dobra nowina? Jeżeli każdy grzech może być wybaczony, dotyczy to również uporczywego , notorycznego grzechu. Przebaczenie obejmuje także najgorsze występki : pychę, morderstwo, cudzołóstwo i inne.
Jezus przebaczał wszystkie grzechy. Nadal chodził z uczniami i starał się przekazywać im swoje nauki.
Można by z tego wyciągnąć pochopny wniosek, że grzeszenie nie jest niczym złym, że nie stanowi wielkiego problemu. Być może posłuszeństwo i przezwyciężanie pokusy nie jest konieczne ani możliwe. . Jednak musimy pamiętać, co Jezus powiedział Marii Magdalenie, gdy została do Niego przyprowadzona: " Ja ciebie nie potępiam. " To jest dobra nowina . Czasami stajemy się niecierpliwi i próbujemy opracowac wykres naszego wzrostu duchowego. Nie róbmy tak. Zostawmy to lepiej Bogu i dziełu Ducha Swiętego Zasadą chrzescijańskiego wzrostu jest najpierw zakiełkować, wypuścic kłos, a następnie wydac plon. Przyniesienie owocu wymaga czasu.



Komentarze