google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Strofy duszy i Oblubieńca

4 dni temu
3 minut(y) czytania

OBLUBIENICA Mój Ukochany jest jak gór wyżyny Jak samotne doliny wśród gajów tonące Jak wyspy osobliwe, Jak potoki rozgłośnie szumiące Jak tchnienie wiatru miłośnie wiejące

Jak noc w spoczynku cichym pogrążona , W chwili gdy się rozlewa blask zorzy rumiany Jak muzyka ciszą przepojona Samotność, w której brzmią organy , Uczta, co moc i miłość daje na przemiany . Schwytajcie nam lisy, Bo winnica nasza już w pełnym rozkwicie , W pęki podobne do szyszki Złożmy róż kwiecie I nic się nie zjawi na wyniosłym szczycie! Ustań , wichrze północny , śmiercią tchnący, A przyjdź , ty południowy , ze wspomnieniem miłosci Powiej przez mój ogród, Niech się rozleją w krąg twoje wonności . I będzie się pasł Miły wśród kwiatów świeżóści. Nimfy z judejskiej ziemi , Gdy po kwiatach i krzewach pokrytych różami Zapach się wokół rozlewa Zostańcie z dala, za twierdzy murami, I nei wkraczajcie w progi, gdzie mieszkamy sami. Ukryj się , moja jedyna Miłości , I patrz obliczem Twoim na górskie wyżyny ! Nie chciej wyjawić skrytości , Lecz spójrz na drożyny tej, co wysp tajemniczych przebiega doliny. OBLUBIENIEC Przez ptaki w swym locie swobodne Lwy, jelenie, rogacze skaczące, Góry, doliny, rozłogi, Wody , przestworza jaśniejące Upiory nocne, sen niepokojące.

Przez liry słodkie dźwięki I przez śpiew syren was zaklinam Byście nie sprawiały swym gniewem udręki Ani się zbliżały w murów otoczenia By miła spała pełna ukojenia Oblubienica weszła stęskniona Do upragnionego ogrodu rozkoszy Spoczywa czaerm Jego ukojona Oparłszy szyję W słodkich objęciach Umiłowanego

pod drzewem jabłoni Poślubiłem cię ,ma miła tam moją rękę ci oddałem I tam niewinność twoja powróciła Gdzie ją twoja matka niegdyś utraciła. OBLUBIENICA Łoże nasze w kwiecie tonące Jaskiniami lwów wokół otoczone, W purpurze całe Pokojem wzniesione, Tysiącami złotych tarcz ozdobione! Śladami Twoich kroków Pobiegną dziewice w drogę Za błyskiem skrzącym iskrami Za smakiem wina wytrawnego, W zapachy balsamu Bożego W winnej piwnicy głębinie Rozkosze mego Oblubieńca piłam A kiedym wyszła, w zewnętrznej krainie O niczym nie wiedziałam, I co dawniej miałam, wszystko utraciłam. I tam mi piersi dał Jedyny Tam mnie najsłodszej nauczył mądrości Tam Mu oddałam siebie i swoje czyny, Nie zostawiwszy żadnej własności I tam przyrzekłam być Jego w miłości Dusza ma Tobą zajęta jedynie, Całe moje jestestwo Twoja służba pochłania ! Nie strzegę już stada I nie mam innego starania Zajęciem moim jest słodycz kochania. Odtąd już nigdy błoń zielona Nie ujrzy mnie ani pójdę kiedyś w tamte strony! Powiedzcie wszystkim ,żem dla nich zgubiona Poszłam, gdzie mnie porwała miłość Zgubiłąm wszystko, lecz mam skarb nezgłębiony!

Kwiaty, szmaragdów rumieńce , W porankach tchnących świeżością zebrane, Złóżmy w zdobne wieńce , Twojej miłości kwieciem obsypane I jednym włosem moim powiązane. I jednym tylko włosem moim Który na mojej szyi wiewem poruszony Ujrzałeś boskim wzrokiem Twoim Zostałeś obezwładniony , Jednym mych oczu spojrzeniem zraniony ! Gdy mnie swym wzrokiem ogarniałeś , Zostawiłeś w mej duszy Twych oczu odblaski I przez to we mnie tak się rozkochałeś! A mym źrenicom dano wzniosłe łaski, Że mogę podziwiać piękności Twej brzaski. O, nie chciej mna pogardzać Choć twarz moja czarna od żaru słonecznego Już możesz zwrócić Twój wzrok na mnie Bo gdyś mnie objął w blask spojrzenia Twego Okryłeś mnie wdziękami piękna czarownego. OBLUBIENIEC Gołąbka biała Z gałązką do arki skierowała loty, Synogarlica Już odnalazła przedmiot swej tęsknoty na brzegach, gdzie zieleni zwieszają się sploty Żyła ukryta w samotności I w samotności swoje gniazdo uwiła I w samotności ją prowadził Umiłowany , w którym siebie zagubiła i Jego w samotnosci miłość zraniła. OBLUBIENICA Radujmy się sobą, mój Miły Chodźmy się przejrzeć w Twojej piękności Na górę i na pagórek, gdzie rozlewają się wody przejrzyste I wejdźmy w puszcz ostępy cieniste

A potem na wyżyny W skaliste groty pójdziemy Które w ukryciu są osłonione Tam w ich wnętrze wejdziemy tajemnicze Soku granatów pić bedziemy słodycze. Tam mi okażesz To, czego dusza moja pragnęła! tam mnie obdarzysz Mój Oblubieńcze, jedyne me życie ! Tym, co mi dałeś w innego dnia świcie. Wietrzyka lekkie tchnienia I śpiew słowika czułością drgajacy Czar łąk lesistych Niesie noc zdobna w blask promieniejący I żarzy się w niej płomień bez bólu trawiący. Już nikt teraz nie patrzy w tę stronę Aminadab też się nie pokaże. Uciszone jest już oblężenie. Stada rumaków zstępowały Na widok wód, które się rozlały.

Komentarze


bottom of page