google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Boska Ręka

26 sie
2 minut(y) czytania


"Innym razem też miałąm z Wiktorią przygodę , lecz po niej nie czułąm się winna, gdyż zachowałąm zupełny spokój . Potrzebowałąm kałąmarza, który stał na kominku , a będąc zbyt mała, by go dosięgnąć, poprosiłam bardzo uprzejmie Wiktorię, aby mi go podała. Ta jednak odmówiła, mówiąc , bym weszłą na krzesło. Uczyniłam to bez słowa, ale uznałam w duchu, żę Wiktoria jest niesympatyczna. A chcąc jej to dać do zrozumienia , szukałąm w pamięci czegoś , co było dla mnie największą obelgą. Otóż kiedy WIktoria miewała mnie dosyć, wyzywałą mnie od "smarkuli" i było to dla mnie wielkim upokorzeniem. Tak więc zanim zeskoczyłam z krzesła, odwróciłąm się do neij z godnością i wyrzuciłam : "Wiktorio, jesteś smarkulą"! , po czym uciekłąm , pozwalając jej rozważać głębokie słowo, które do niej włąśnie skierowałąm. .. Na rezultat nei trzeba było czekać, wkrótce usłyszałam wołąnie Wiktorii :"Panno Mario ...Przed chwilą Teresa nazwałą mnie "smarkulą" Maria przyszła i kazała mi Wiktorię przeprosić, co uczyniłąm, ale bez skruchy, uważając, że jeśłi Wiktoria nie chciała wyciagnąć swej długiej ręki, by wyświadczyć mi małą przysługę , to zasługiwała na tytuł smarkuli ... Tym niemniej lubiła mnie bardzo i ja również ja lubiłam. Któegoś dnia wyciągnęła mnie z wielkiej opresji , w jaką wpakowałąm sie z włąsnej winy. Wiktoria wtedy prasowałą, mając w pobliżu wiadro z wodą, ja zaś przyglądałam się jej , huśtając się ( jak zwykle) na krześle. Nagle krzesło się przechyliło i zleciałąm nie na podłogę, ale w sam środek wiadra!!!... Wypełniałąm je niczym kurczę wypełnia jajko , dotykając stopami głowy!.. Biedna Wiktoria patrzyła na to z bezgranicznym zdumieniem, nie widziawszy nigdy czegoś podobnego . Próbowałąm się natychmiast wydostać, lecz na próżno, gdyż wpasowałąm się w wiadro tak dokłądnie, że nie mogłąm uczynić ruchu. Nie bez wysiłku Wiktoria wyratowałą mnie z wielkiej opresji , ale nie ocaliła już sukienki ani całęj reszty i musiałą mnie przebrać, gdyż nei było na mnie suchej nitki. Innym razem wpadłąm do kominka, na szczęście nie było w nim ognia, WIktoria musiąła jedynie postawić mnie na nogi i otrzasnąć z popiołu, którego miałąm na sobie pełno. Wszystkie te historie przydarzały mi się w środy, kiedy ty byłaś na próbie śpiewu z Marią. Również w środę zjawił się raz ksiądz. Usłyszawszy od Wiktorii, że w domu jest tylko mała Teresa, przyszedł do mnie , do kuchni i przyjrzał sie odrabianym lekcjom . Byłąm dumna, że przyjmowałam spokoju swojego spowiednika, gdyż to u niego niewiele wcześniej byłam u pierwszej spowiedzi. Jak wdzięczne to dla mnie wspomnienie! Matko kochana, jakże starannie przygotowałąś mnie do niej, mówiąc, że swoje grzechy wyznam nie przed człowiekiem, lecz przed Bogiem. Byłąm o tym przekonana naprawdę , toteż wyspowiadałam się zżywą wiarą , a przedtem nawet cię zapytałam, czy nie należy powiedzieć ksiedzu. , że go kocham całym sercem, wszak poprzez niego miałąm móić do Pana Boga........

...
...

Komentarze


bottom of page