google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Wyłącznie dla Jezusa

11 wrz
3 minut(y) czytania

Święta Teresa od dzieciątka Jezus Dzieje duszy

Któregoś dnia zwierzyłąm się Paulinie, że chciałąbym zostać pustelnikiem i udać się z nią na daleką pustynię. Odpowiedziała mi, że żywi to samo pragnienie i że poczeka , aż dorosnę , aby wyruszyć ze mną. Zapewne nie mówiła tego poważnie , lecz mała Teresa wzięła to na poważnie. I dlatego doznała tak wielkiego bólu , kiedy pewnego dnia doszła do niej rozmowa, którą Paulina prowadziła z Marią ,na temat bliskiego wstąpienia do Karmelu. Nie wiedziałam, co to jest Karmel, lecz zrozumiałąm , że Paulina mnie opuści, tym samym stało się jasno , że na mnie nie poczeka , że stracę mą drugą Matkę.! Ach! Jak wyrazić trwogę , która mnie ogarnęła ?....W jednej chwili zrozumiałam, czym jest życie, nie sądziłąm wcześniej, że jest tak smutne. Wówczas odkryłam je w całej pełni, zrozumiałam , że jest tylko cierpieniem inieustanną rozłąką" I płakałąm gorzko , gdyż nie rozumiałam jeszcze radości , jaką daje ofiara. Byłam słaba , tak słaba , że dziś uważam za dużą łąskę , iż w ogóle tę próbę przetrzymałąm , gdyż zdawała się przekraczać o wiele moje siły! ... Gdybym o odejściu kochanej Pauliny nie dowiedziałą się nagle, to być może nie sprawiłoby mi to tyle bólu , lecz dowiedziałąm się o tym nieoczekiwanie i jakby miecz przeniknął moje serce. Nie zapomnę nigdy , kochana Matko, jak serdecznie mnie pocieszałaś ... Wyjaśniłąś mi też , na czym polega życie w Karmelu. Wydało mi się bardzo piękne. Rozmyślałam nad wszystkim , co mi mówiłaś, poczułam, że Karmel jest tą pustynią , gdzie i mnie dobry Bóg woła, abym poszłą sie ukryć.....Poczułam to z taką siłą, że w sercu nie miałam najmniejszej wątpliwości . Nie było to marzenie dziecka, które daje się czemuś porwać, lecz pewność tego, że wzywa Bóg; chciałam pójść nei dla Pauliny, lecz wyłącznie dla Jezusa. Myślałam też o wielu rzeczach , których słowa nie potrafią oddać, a które przyniosły mojej duszy dużo pokoju. Nazajutrz zwierzyłam się ze swojego sekretu Paulinie, która uznając moje pragnienia za wolę Nieba, stwierdziła, że wkrótce pójdziemy zobaczyć się z Przeoryszą Karmelu , aby powiedzieć jej o tym, co Dobry Bóg dał mi odczuć, .... Na tę uroczystą wizytę wybrana została jedna z niedziel, lecz wpadłam w spore zakłopotanie ,kiedy się dowiedziałam, że Maria G. też miała być wtedy obecna, jako że byłam za mała, by rozmawiać z karmelitankami.

Głowiłam się więc jak zostać ( w rozmównicy) sama i i oto co przyszło mi na myśl:powiedziałąm do Marii, że mając przywielej zobaczenie sie z Przeoryszą , powinniśmy jej okazać grzeczność i uprzejmość , czyli powierzyć jej również jakiś sekret, niech więc każda zostanie sama z Przeoryszą. Maria uwierzyła mi na słowo i pomimo oporu do powierzenia sekretów, których nie miała, zgodziła się na to, i zostawiła mnie na moment z M.M. de G. Usłyszawszy moje zwierzenia, dobra Matka uwierzyła w moje wielkie zwierzenia, dobra Matka uwierzyła w moje powołąnie lecz powiedziała , ze nie przyjmuje się postulantek w wieku lat 9, i że trzeba będzie poczekać na moje 16 lat Musiałam na to przystać, pomimo że pragnęłam usilnei wstąpić jak najszybciej i przyjąć moją pierwszą komunię w dniu obłóczyn Pauliny ... Tego dnia po raz drugi usłyszałąm komplement. Siostra Teresa od Świętego Augustyna , któa wyszła do mnie, nie przestawała się podkreślać,że byłam przemiła. Lecz ja nie zamierzałam wstępować do Karmelu dla pochwał , toteż po rozmównicy powtarzałam niezmiennie Dobremu Bogu , że karmelitanką chciałąm być wyłacznie dla Niego.


Komentarze


bottom of page