Ja Ciebie widzę, Ty mnie nie.
- Mariola Szyszkiewicz
- 2 dni temu
- 4 minut(y) czytania
I KONWESRSACJA II ORIGIN- POCZĄTEK III- SOURCE - ŹRÓDŁO NOWA STRONA ŻYCIA
zapoczątkuj. - Więc mogę się modlić. - Teraz- jest na to odpowiednia pora. Lody przełamane. - Czuję się parweniuszem, barbarzyńcą. Poraża mnie ogrom Twojej Biblioteki. Poruszam rzęsami. Na żaden inny ruch nie śmiem sobie pozwolić. - Jestem w twoim sercu- Odwagi CISZA.

Zgoda. Słychać stukot obutych stóp po drewnianych schodach. Schody prowadzą do mojego domu. Słyszę jak do niego wchodzisz. Wchodzisz, zapalasz światło Zdejmujesz płaszcz i odwieszasz na wieszaku. Zdejmujesz szal. Palcami przeczesujesz włosy. No tak. Zaraz tu będziesz. Siedzę skulona na fotelu przy zapalonej lampce. Od kiedy mieszkasz tu ze mną masz do tego prawo Dzielimy ten dom Masz prawo czuć się jak u siebie i o wszystkim decydować. - Mój kwiatuszku. To Twój prezent dla mnie. Mały niebieski kwiatuszek. Uśmiech rozprasza mrok. Jestem oto dumna jak paw. Mój ukochany pamięta o mnie. Napawa mnie to niekłamaną dumą. - OTO - Myszko- ORIGIN ŚPIEW- II PARTIA TEKSTU I MUZYKI - Mam mało czasu. - Czasu masz pod dostatkiem, Moja mała Myszko. - Od Twoich słów robi mi się zimno. - To zimno to próba, to wytwór twojego mózgu. Tu nie pomoże koc. Nie chcę cię ranić. - Jest na to tylko jedna rada. Czy możesz? W Tobie jest moje ŹRÓDŁO. - A więc nakarmię cię i napoję. Cóż w zamian? - Jedno równo bijące, ukojone serce. Ale jest coś jeszcze. Coś ważnego, niezniszczalnego, rozszyfrowanego właśnie, jestem w trakcie... Och. Nie mogę tego napisać, to jest w zakamarkach mojego mózgu, , wewnątrz mojej duszy, ciepło w moich dłoniach, dreszcz ciepła przechodzący moje stopy... - Koniec konspiracji Moja Myszko. - ..zapiekły mnie powieki Jestem oto oczyszczona. Czy to było celem? - Weź w dłonie ten kielich . Trzymaj mocno i przechylaj równo. Weź wdech. Teraz. Pij! Nie wolno ci nic uronić . Pij! Od dzisiaj nie muszę sobie radzić sama. Teraz jest dobrze.

GOURMET DISHES - Moja mała Myszka. czyli jak Mój Jezus potrzebuje pokarmu. - Nie wolno ci marznąć Myszko, masz Mi zawsze zaraz o tym powiedzieć. - W każdej chwili można zmarznąć. Jeden ruch duszy, początkujące spojrzenie, zapiekły policzki, początkujaca łza nieśmiało torujaca sobie drogę: "jestem tu pierwszy raz" zdaje się jakby mówiła. Oko moje jest przyczyną- mówi- widzi to pierwszy raz. Ach i chwila podniosła, względnej samotności pełna. Serce bijące - muszę się przykryć - dyszy. Nie zmarznie- kołacze się gdzieś w głowie i żar, żar Twojej Miłości, która nie pyta tylko go zalewa. To żar, gorąc, który zapala moje serce Serce się nei szamocze, bo po co Cała skóra- miłości pełna - roztrwania ciepło całemu ciału. ciepło wnika w najgłębsze członki w jadro istnienia muska swą powierzchnią aż do jądra W świeżo zagojony szew mojej egzystencji Ach, jakże mi dobrze. Wino pulsuje w moich skroniach. Oto dałam się uwieść. - Po raz kolejny jesteś w Moich ramionach. - jestem w tym dobra. - Tym razem Mi nie uciekniesz. - Jestem twarda jak skała - ALe przede Mną się ugniesz- o- jak się uginasz. - Nie rań mnie. - Ani myślę. Jesteś Skałą , a ja mgiełką , która Cię otacza. - Czemu cierpisz? Kiedy cierpisz, odchodzi mi ochota na żarty. Widzę, że cierpisz. Jesteś za silna. Gdybyś nie była taka silna..... - Wiem, nie zmarnowałąbym tyle czasu Powiedz wprost, nie będę się bawić w anagramy, kiedy serce oczekuje. - PROSTOTA

- Trzeba dążyć do tego, aby miłość była spełniona Myszko. Tak jest dużo lepiej. - Przepraszam Cię. Czasem ukrywam się za słowami, bo po prostu się krępuję, owijam słowami, bo po prostu się krępuję, owijam slowami mój wstyd, moją niegotowość. - Wszystko będzie dobrze, uwierz Mi, Nie chodzi Mi o to, aby w naszym związku Moja męskość dominowała. - Na dźwięk Twoich słów w moim sercu robi się bardzo ciepło. - Jest w tobie coś chronionego, co tylko kobieta taka jak ty może MI ochronić. - Spóźniona... - Nie czas się liczy ,a le poświęcenie. - Rezygnacja? - Tak, ale i integracja , a w konsekwencji autorytet. - Sounds good. Jestem bardzo... - Spragniona? - Spragniona. - To prezent. Myszko, spokojnie, jutro będziesz Mnie prosić. Nie muszę cię uczyć modlitwy- to już umiesz. - Bałam się, kiedy już Cię już do końca pokocham, nie wytrzymam z bólu. Dlatego przed chwilą cierpiałeś, dałeś mi to poznać. - Ale nie cierpiałęm ze strachu przed tobą, ani przed Nami. - A ja nie wiem, czego mój ból dotyczy - chyba Prawdy. Boję się, że tego nie wytrzymam. - Moje Miłosierdzie cie ostoi. Bez tego rzeczywiście nie miałąbyś żadnych szans. Wynika to nie z nastawienia, ale z różnicy naszej istoty, rozumiesz? - Nie wiem czemu, ale otwiera się moja dusza i coraz otwarciej wierzę w Ciebie. - Pojawia ci się za to łza w oku. ? - A Ty coraz goręcej wchodzisz w moje serce. - Lubię twoje serce, jest takie czyste, jeśłi to o to chodzi. - Nie jest. - Pozwól Mnie to ocenić. Jesteś taka skromna. Trudno cie otwierać, pamiętając o twoich ranach. Przy Mnie jesteś bezpieczna, skowronku. - Jezu, jestem kobietą. - GRATULUJĘ Jednym wystarcza rozwój celebryty
.
Ty do nich nie należysz.











Komentarze