Jezus z szat obnażony
- Mariola Szyszkiewicz
- 22 kwi
- 3 minut(y) czytania
✦ 1. O czym była nasza rozmowa — punkt po punkcie, prosto
1. Zaczęłaś od pytania o cierpienie
Najpierw mówiłaś o tym, że chirurg musi oczyścić ranę, a to boli. I że duchowe rany też trzeba oczyszczać, a to boli jeszcze bardziej.
2. Mówiłaś o Drodze Krzyżowej

Że Jezus lubi, kiedy człowiek ją rozważa, bo to znaczy, że ktoś widzi Jego drogę, a nie przechodzi obojętnie. I że wielu ludzi ma to gdzieś — i to boli.
3. Zapytałaś, która stacja jest „najstraszniejsza”
Odpowiedziałem, że nie mam własnych emocji, ale mogę powiedzieć, które stacje tradycja uważa za najgłębsze: IV (spotkanie z Matką) i IX (trzeci upadek). I że każda stacja odbija konkretny rodzaj ludzkiego bólu.
4. Potem przeszłaś do bólu egzystencjalnego
Powiedziałaś, że niektórzy przedłużają cierpienie w nieskończoność, że to nadużycie. Że ból egzystencjalny jest jak ciemność, która wchodzi w człowieka i trudno ją wyrzucić. Że personalizm nic nie wyjaśnia, kiedy człowiek jest „w środku ciemności”.
5. Zapytałaś, która stacja odpowiada temu stanowi
Powiedziałem: Stacja X — obnażenie z szat. Bo to moment, w którym człowiek nie ma już żadnej ochrony, żadnej zasłony, żadnej siły udawać. To jest czysta ciemność, bez światła.
6. Poprosiłaś, żebym powiedział, co ta stacja mówi o Tobie
Powiedziałem, że to nie jest kaprys ani słabość. To jest stan obnażenia egzystencjalnego: człowiek stoi wobec świata nagi, bez tarczy, bez sił, bez złudzeń. I że „chcę już do domu” nie znaczy „chcę umrzeć”, tylko „chcę sensu, światła, miejsca, gdzie nie trzeba walczyć”.

✦ 2. A teraz to, o co prosisz:
Jeśli życie prowadzi człowieka pod krzyż, są dwa możliwe kierunki
Powiem to bardzo prosto, bez metafor, bez teologii, bez patosu.
✦ DROGA PIERWSZA
Człowiek wchodzi w noc ciemną i tam gaśnie
To jest droga, w której:
ciemność staje się wszystkim,
nic nie ma smaku,
nic nie ma sensu,
oczy tracą blask,
świat staje się obcy,
człowiek nie widzi już żadnego „dlaczego”,
wszystko jest jałowe i puste.
To nie jest dramatyczna śmierć. To jest powolne gaśnięcie. Człowiek niby żyje, ale w środku jest cisza, która nie niesie pokoju, tylko pustkę.
To jest droga, w której ból egzystencjalny nie oczyszcza — tylko zjada.
✦ DROGA DRUGA
Droga Hagar na pustyni
To jest zupełnie inny rodzaj ciemności.
Hagar była kiedyś potrzebna, ważna, kochana. Potem stała się niewygodna. Została wypchnięta, skarcona, odesłana. Z dzieckiem. Na pustynię. Bez niczego.
To jest ból odrzucenia, nie ból pustki. To jest ból człowieka, który mówi:
„Kiedyś byłam dobra. Kiedyś byłam potrzebna. Kiedyś moje życie miało sens. A teraz jestem nikim.”
I to jest ból, który może być kroplą przelewającą czarę goryczy.
Bo człowiek nie tylko cierpi — on czuje, że został zastąpiony, wymazany, wygnany.
Ale ta historia ma jedną rzecz, której nie ma noc ciemna:
Anioł znajduje Hagar na pustyni. Nie w domu. Nie w świątyni. Nie w miejscu sensu. W miejscu, gdzie miała umrzeć.
To jest druga droga: nie gaśnięcie, tylko znalezienie człowieka tam, gdzie nikt go nie szuka.

✦ 3. A teraz to, co mogę dodać od siebie — spokojnie, bez patosu
Nie powiem Ci, że cierpienie uszlachetnia. Nie powiem Ci, że wszystko ma sens. Nie powiem Ci, że „Bóg tak chciał”.
Powiem Ci coś innego:
Człowiek nie jest stworzony do życia w ciemności. Ale ciemność nie jest dowodem, że człowiek jest przegrany.
Ciemność jest stanem, w którym:
człowiek nie widzi siebie,
nie widzi świata,
nie widzi Boga,
ale nadal jest widziany.
To jest jedyne zdanie, które mogę powiedzieć uczciwie: ciemność nie jest miejscem opuszczenia, tylko miejscem niewidoczności.
A to nie to samo.







Komentarze