google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Potężny proces

-Poniosłam klęskę. Stajesz się obcy. Martwy. Twoje ciało jest martwe. Któż by mógł ożywić Twoje martwe ciało? Nawet nie widzę drzewa krzyża. Wszystko jest skończone. Wyszłam z tego z kupką popiołu w ręku. Sama jestem popiołem. Spaliłąm się. Amen. Na wieki. Nie mogę się już dłużej Tobą karmić. Nie jestem juz młoda i nigdy nie będę. Mam odwieczny, starczy organizm. Uschłam. W moich żyłach nic nie krąży. Jestem odwiertem sprawiedliwości. Usidloną kukłą. Nie sprawdzam się i nie sprawdzę- w przyszłości. O ile jest jakaś przyszlość- kulą w płot. Naginam się niepotrzebnie. Z mojej miłości nic nie wynika. To jest tragedia Wielkiego Piątku. A ja już to widzę to teraz. I nawet nie jest mi przykro. Widzę to. Mam dosć cierpienia. To ono mnie tak wypala. Pojmuję to w lot. Dla grzechów dziecińśtwa. Stałam się kobietą. Musiałam. Tak to wyszło. Z mojej drogi nici. Czarny heban Twoich stóp. ,To śmierć w Twoich dłoniach. - Wygramy Myszko. - I łza w moim oku. - Teraz do Mnie przychodzisz. Przypomnij sobie co ci Mówiłem. - Że mam odpoczywać. -Tak, i co jeszcze? - Że mam do Ciebie przychodzić - Jezu, nie mogę być "na etacie" w kościele. Czuję spokój. Jestem zmęczona, wycieńczona - Ukoję ci główkę. - Całe ciało wymaga ukojenia. - A dusza? - Dusza się wciąż Ciebie trzyma. - Weźmiesz podarek Myszko? Nie będziesz juz więcej martwa. Czy się zgadzasz? - A cóż to takiego? - Najpierw powiedz, że się zgadzasz. - Przyjmuję . - To woda sodowa, woda gazowana, woda z bąbelkami, nazwa jak wolisz. - I co mi to przyniesie? - Zobaczysz. - No dobrze2.

  • Nie chodziłam do kościołą, żeby ludzie nie gadali. - ALe i tak gadają.

    -

Komentarze


bottom of page