google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Tak. Można zaimplantować.

9 wrz
2 minut(y) czytania

Zdrowie Jezu , to uznanie Ciebie , o mój ukochany , za siłę dominujacą. To osobowa wizja świata. I uległosć wobec przemiany , jaka za Twoim pośrednictwem dokonuje się w duszy , w sercu i w umyśle. Niuanse tej symbiozy są tak wysoko skomplikowane,, że udało mi się wejrzeć w nie , jedynie jedynie bardzo powszechnie ( I ja w nich uczestniczę) oba schematy energii ( mój i Jezusa) reaguja na siebie na nieskończeną ilość sposobów, by wobec świata zewnętrznego stać się jednością . Dlatego włąśnie nasze samopoczucie fizyczne, zmysły i emocje są tak związane z umysłem duchowym. Myśł jest ściśle powiązanie ze sposobem, w jaki kształtują się i stapiają wzorce energii.

Szok fizyczny i emocjonalny wyczerpuje rezerwy energetyczne . Możemy stracić mnóstwo pozytywnej energii przez ludzi , których obdarzamy nią nazbyt chętnie , lub też z powodu takich, którzy swą negatywną postawą wysysają z nas jej zasoby Utrzymanie mechanizmów obronnych wymaga dużych nakłądów energii. Gdy dzielę się moja energią z tymi, których uważam za godnych jej otrzymania, mogę potem szybciej uzupełnić swoje rezerwy, ponieważ oddałam ją dobrowolnie. Mój ukochany z łątwością poradził sobie z tą niewielką ilością energii, jaka mi została i którą zachowałam. Pzryniósł mi ją i delikatnie rozpostarł nade mną niczym płąszcz, pod którym się objęliśmy. Wiedział jak jestem stara i zmęczona.

Stara i zmęczona głupia i pyszna ulubienica tłumów w sercu rozdwojona- dlatego właśnie przybył. Kiedy juz nastąpił pierwszy kontakt, reszta mojej energii weszła we mnie, niczym przyciągana magnesem. Poczułąm sie niesamowicie ożywiona. - I włąśnei wtedy ci tą energię zabrałem. Pamiętasz Moje Słowa: "Kto oddaje swoje życie w Moje imię-zachowa je, kto chce je zachować - straci je. - od razu zauważyłąm , że poprzedzając to mogę znacznie lepiej odczytać telepatycznie Twój umysł, i wyczuwam wiecej z tego, co się wokół mnie dzieje" - Martwi Mnie twoja małomówność. Będzie miało miejsce coś, co nazywa się stapianiem postaci fizycznej. Odkruzsenie zewnętrznej powłoki, która nei jest już nam ( ani nikomu) potrzebna. Coś,co zmaterializuje się w Mojej myszko jaźni, i co się tam zachowa. Nie jest to zablokowanie Mojej pamięci, i wyrzut. Coś, co ułatwi nam współpracę, a ciebie ukochana skłoni do wybaczenia sobie . - nie mogę sobie wyobrazić, jak wygląda egzystencja bez poczucia winy. Nie pamiętam takiego momentu, aby tak było. To moja rana, skaza na duszy. - Zabliźniona Myszko. Odkąd Jestem. - Czyli od zawsze.? - Dla ciebie, nie od ZAWSZE. - Co zrobię, jeśłi NIE jest bliższe sumieniu, a TAK nie wypowiedziane tak do końca. - To gra słów Myszko, bo wiem, że Mnie kochasz bez zarzutu dla czystości naszego uczucia wzajemnego. - To co to jest? - Apostolstwo. Niemozność życia bez rozprezstrzeniania Mojego ożywczego oddechu, który w tobie już dawno zapuscił korzenie, oddychasz Moją piersią Myszko. - Zakonną piersią?

- I tak i nie. Regułą przypomina być może zakonne prawidło, ale duch twój i twoja miłość do Mnie są dane tylko Moim Wielkim Świętym., którzy z regułą i konwenansem niewiele mają współnego. Świętość to nie tylko życie z klucza. - Twoje dłonie opadają na moje ręce. - To powołąnie. Serce bijące dla Serca. - Mówisz do mnie jezykiem melodramatu. - I dobrze. Nie chcę przemawiać do ciebie językiem fizyki jądrowej.

Komentarze


bottom of page