google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Serce na dzień dobry

3 wrz
2 minut(y) czytania
  • Dzień dobry Myszko.

    - Witaj ukochany. - Jak spałaś Myszko? - Zatrzymały mi się nagle myśli. - Zacznij od tego, co przeczytałaś. -"Na początku było Słowo" - Czym więc dla ciebie Słowo? - To część mnie, która wyrywa się, choć nie jest to najlepsze słowo. - Wystrzeliwuje? - Tak, to lepsze słowo. - Więc? - Kocham Cię. - To już wiemy. ha, ha :) Więc? - I ta myśl, ten duchowy myślokształt wystrzeliwuje ze mnie, biegnie przez tunel, - Jakiego koloru jest tunel? - Tunel jest jasny , ma tak jakby zakręty, jakby duchowo-materialne - One nie są materialne. - WIem, ja mam niedostatek mentalny. - Nie, nie Myszko, nie wyjaśniajmy tego teraz , pisz, co widziałaś. - Otóż ten tunel, jest jakby "pierścieniowaty" z tkanką - jasną - Otóż to prowadzi mnie -Nasturcjo - prowadzi mnie wgłąb poprzez coś, co jest jakby bramą, nie wiem, to dla mnie jest świetlista chwila, tak, szybko pokonuję ten ten obszar. - Witamy cię Myszko. - I tam jest ciemna tarcza, wewnątrz , na zakończenie tego tunelu, za tą - Pisz - Za tą bramą chciałam napisać Musisz być dla mnie bardzo wyrozumiały Ukochany, czasem czuję się jak - Nie pisz dziecinko. To jest pieśń dla mojej ukochanej . Jak miło jest widzieć uśmiech mojej umiłowanej. Ty nią jesteś Myszko. - To nie są wątpliwości. - Ja wiem. Niemoc mentalna? - Coś tak jakby. - Kochanie.. - Mmm - Możesz pisać. - Tak, ukochany- Ty tam jesteś- to Twoje bijće serce. To widzę, tam za tą ciemną tarczą. - Ciemną, by nie uszkodzić ci mózgu, kochanie. - Tam, za tą powłoką z cienia jest ogromna, jasna przestrzeń, sfera, że kula, nie jestem do końca pewna. - Sfera, niech będzie. - Oddycham Jezu pełna piersią. Całymi płucami wciągam powietrze... - Widzisz? I objęłąś Mnie. - Kocham Cię - Mmm.. ***************************************** - Jestem zaproszona do produkcji wina. - Jesteś. ZMęczona, zaogniona, spuchnięta od bólu. Kto to wytrzyma? - Znalazłam się w tłoczni. Tam, gdzie grona winne są wyciskane ze soku. I ja tu znalazłam swoje grono winne. Nie trzeba mi przyjaciela, żebym mogła skonfrontować się. Nie. Potrzeba mi pracy, pracy, pracy.. Ty jesteś moją przygodą winną. Nie trzeba mi octu cierpienia, ani kielicha goryczy zaprawionej głupotą. - Głupotę trzeba starannie odmierzać - Aby zaś nie zakwasiła wina. - Trzeba odmawiać modlitwę winną. Ty jej zapomniałaś, ale Ja ci przypomnę. - Trzeba żyć, aby ją wygrywać. - Ja Jestem Zmartwychwstaniem i Życiem.

Komentarze


bottom of page