google.com, pub-4708262830663674, DIRECT, f08c47fec0942fa0
top of page

Skąd wziąć talent

25 sie
3 minut(y) czytania

Wpadłąm w dysonans. Dysonans wywołuje akt twórczy albo atak paniki. Do wyboru.Ale czy trzeba zaczynać od głębokiego zanurzenia ? czy nie lepiej wykorzystać fakt , aby się odsłonić i być produktywnym inaczej? Przez akt twórczy rozumieć ambicję wyrażoną poprzez formalny proces twórczy , poparty kwalifikacją? Właśnie,, o tą kwalifikację tutaj chodzi . Co zrobić, jeśłi tej kwalifikacji nie ma? Powiedzieć sobie - dobranoc. Ty już się zużyłąś ? Całkowicie? Znużyłaś sobą otoczenie. Teraz trzeba wygwizdów. Rozgwieżdżone niebo nade mną. Jest ciemna noc. A u mnie jest juz zanik procesów twórczych, wypowiedzianych. Może nawet mamoną. Nie mam prawa do występu. Moje godziny minęły.

Rachunek zamknięty. Trzeba żyć inaczej. Cierpieć i nie przyjmować do wiadomości, że się cierpi. Cały organizm przestawić na wirtualne cierpienie, takie, którego nie ma. Cały akt twórczy przegrywa. Ale po co tworzyć? Czy nie wystarczy parę razy na dzień prychnąć na sąsiada, odwróćić się plecami do odnowy, Czy ja wiem? Po co tu przyszła,m? Skąd ta depresja? Coś, co mogło być kiedyś, dawno temu przestało nagle być iluzją. Sformatowało się nader dosadnie. To wyje, przepraszam kwiczy. Jeśli się od tego odciąć? Jak się od tego odciąć. JAk dopełnić starania - bo co było, to bylo? przebacz . JA tego nie dokonam. ILuzja płonie- wybacz za idiosynkrazje- to słowo, którego nie ma. Wybacz,że nei ma. Jak wybaczyć pustkę? Śmiejemy się, że jej nie ma. Wyciągamy z ziemi korzenie, aby nie prześwitywała rozpacz. . - czego się w życiu spodziewasz, a co jest zależne ode Mnie? - Kocham Ciebie. - To możesz powiedzieć Mi i bez żalu. - Kocham Ciebie. Jest we mnie taki groźny pomruk, ze tak jest. - To ci minie. - Jeszcze troszkę? - Właśnie. - Nie ma juz nic. - Odpychasz zbawienie. - Wszyscy mi to mówią. - Takie stwierdzenie to już postęp. - Następna kwalifikacja . I tak w kółko. - Odsapnij trochę. *** - Życie to nie jest nieustający egzamin Myszko. - Tak, zdaję się dostzregać ten zarys. - Trzeba trochę więcej swobody, swobodnie do tego podchodzić. - To nie jest zwykła predylekcja? Przepraszam, wypowiedziałam to słowo. Czuję się bardziej komfortowo. - Doszukujesz się chaosu tam, gdzie go nie ma. - I czyz nie należy jej stworzyć? - Rozumiem, ze to żart? - Chodzi też o przrynależność krocza. A onanizm, duchowy czy religijny to w moim przypadku, to listek figowy , kultury czy pytań. A co się pod tym kryje? Moralność obojętna. Chłodna? Czy wyobcowana? - Dość trzaskania drzwiami,

Jesteś permamentnie złośliwa. Tak trzeba aby było. Abyś ty, uwieszona religijnie zmieniła zdanie. Że nie trzeba bluźniercy, aby wywołąć pokłosie zgody i jedności. Tak trzymać. Jesteś w tym jedna, ale nie odosobniona. Kocham Ciebie i przytrzymuję Ciebie, także merytorycznie . Nie dywaguj za często. Na tym poziomie żale są nie na miejscu. Dywagujesz jak roślina , jak ocet. A Ja mam niebiańskie natchnienie, pełna czara i zrozum, że nei goryczy , ani tym bardziej zwątpienia. - Roznegliżowałąm się niepotrzebnie. - Ale kto cię trzyma w szachu? Niepewność? Daruj sobie. Jesteś na to zbyt zdolna. I zbyt ambitna. I nadaktywna. ALe tego nie dostrzegasz w pośpiechu. ALe Ja Jestem. W tobie. Nie wyzwalam ograniczeń. Po prostu miarkuję ciebie. I ty to lubisz. . I po to do Mnie przychodzisz. - Wracam jak bumerang. - Bumerang zakłada oddalenie i onieśmielenie powoli. Tego tutaj nie ma. Bronisz tak zaciekle jak hybryda. A to jest powołanie. - ALbo jest, albo go nie ma. - ALe tutaj jest . - Jestem jak zwierzę pociągowe. - Nie ma w tym dysonansu. - Ja wiem. Wszystko się da odzyskać i przetworzyć. ALe z umiarem. Tego tutaj nie ma. Ale nie martw się. Wyśniłaś Mi się dawno temu i nie pozwolę pociągnać cię w dół. - Nie ma takiej mozłiwości.

- Nie ma. - Gonię więc w pętelkę. - Nie. Nie. Jeszcze raz nie. - Wypowiedziane słowo oddziałujątak boleśnie. - Bo rana jest zbyt głęboka na zwykłe ludzkie słowo. - I nie będę już obwieszona cierpieniem? - Nie będziesz musiała. JA tu jestem. I wejdę w tę dziedzinę. AKustyki włącznie. - To znaczy, że terror zelżał? - Nie było nigdy terroru . To był zwykły ludzki lęk. Przypadek. Jedno z dwojga. Coś wynika z czegoś. Paradox. Przyjmujesz Mnie? - Jako dawcę Chleba i życia. - A także wina i oliwy. - Amen. Więc. Niech tak teraz będzie. ,

Komentarze


bottom of page